Czasami wrzuć na luz

Czasami wrzuć na luz i powiedz „Mam to gdzieś!”

 

Zauważyłam, że kiedy jest się w związku, to często odczuwa się napięcie i niepokój związane z tym, aby wszystko było idealnie. Takiemu napięciu towarzyszy to, że coraz częściej kurczowo trzymasz się swojego partnera.

Znasz uniesienia towarzyszące oczekiwaniu na spotkanie z ukochanym? Radość przepływającą przez Ciebie, kiedy w końcu się z nim widzisz? Ekscytację na samą myśl o tym, że on myśli tylko o Tobie? To wspaniałe uczucia, ale jest też druga strona medalu.

Zazdrość, kiedy zauważasz, że on może bardziej interesuje się czymś innym. Rozczarowanie, kiedy nie zrobi tego, czego od niego wymagałaś. Przykrość, kiedy zawiedzie Twoje oczekiwania. To wszystko pojawia się, kiedy zbyt wielką wagę przywiązujesz do swojego związku i wciąż oczekujesz coraz więcej.

Nie zrozum mnie źle. To świetnie, kiedy Twój związek zajmuje bardzo ważne miejsce w Twoim życiu. Nieprzyjemnie zaczyna się robić wtedy, kiedy przesadnie naciskasz na siebie i na swojego mężczyznę, bo chcesz, aby wszystko było idealne.

 

Kiedy wszystko bierzesz do siebie i odbierasz bardzo poważnie, wtedy czujesz wewnętrzne spięcie.

To nie pozwala Ci swobodnie korzystać z tego, co jest dobre w Twoim życiu. Trzymasz się związku najsilniej, jak możesz, bo boisz się go utracić. Jest dla Ciebie tak ważny, że panikujesz. I takie silne przywiązanie wywołuje jakże często spotykany ból.

To, co Ci zaproponuję może sprawiać wrażenie czegoś, co mogłoby co najwyżej zniszczyć Twój związek. Nic bardziej mylnego. Tak naprawdę stosowanie tego wcale nie umniejsza miłości między dwojgiem ludzi. Wręcz przeciwnie. Mogą oni zauważyć, co ich łączy, bo nie ma między nimi niepotrzebnego napięcia i przejmowania się.

 

Czasami wrzuć na luz i powiedz „Mam to gdzieś!”

„Mam to gdzieś”, a bardziej ekstremalnie i o wiele skuteczniej: „Pieprzę to!” – oto, co powinnaś mówić lub myśleć, kiedy zauważasz coś, co Ci się nie podoba. Przykład? „Zauważyłam, że mniej mu się podobam. Pieprzę to” (przepraszam osoby, które są wrażliwe na troszkę mocniejsze słowa, ale byłam zmuszona przedstawić te, które działają najlepiej i są najskuteczniejsze ).

Uwalniasz się w ten sposób od silnego przeżywania wszystkiego, co jest nie takie, jak byś chciała. Nie musisz odczuwać silnego poczucia winy ani bólu. Nie musisz wywierać na nikim presji, ani sama jej czuć. I nie zmniejsza to miłości. Tak naprawdę wtedy można ją okazywać i odbierać bez uprzedzeń i niezadowolenia. Być może trudno jest Ci dostrzec, że mniejsze przywiązanie spowoduje poprawę sytuacji w związku. Ale nalegam, byś tego spróbowała.

 

Pomyśl sobie…

Co się stanie, kiedy nie będziesz wszystkiego brać do siebie? Kiedy nie będziesz stresować się tym, że coś się psuje bo przecież wymagasz, by ten związek był na zawsze? Kiedy oboje będziecie mogli „swobodnie oddychać”? Poczujesz spokój i odprężenie. Będziesz w stanie trzeźwo i prawdziwie patrzeć na swój związek, a nie przez pryzmat negatywnych uczuć.

Kiedy jest swobodnie, wtedy miłość może „przepływać” przez związek. Możesz z niej korzystać, dawać ją dlatego, że tego chcesz i przyjmować z tego powodu, że ktoś naprawdę chce Ci ją dawać. Uwalniasz się od związku pełnego wzajemnych oskarżeń i przejmowania się każdym drobnym problemem. Powstaje nowy rodzaj miłości – bez desperackiego przywiązania do siebie, stawiania wymagań i uzależniania swojego złego samopoczucia od partnera.

Dlatego czasami wrzuć na luz i uwolnij się od napięcia dzięki słowom, których już chyba nie muszę powtarzać. 

 

Rozszerzenie tego tematu znajdziesz w artykule: „Mały szczegół wyróżniający kobiety w wymarzonych związkach”, do którego przejdziesz klikając tutaj.

 

Pobierz bezpłatny ebook: „By twój mężczyzna bardziej się starał”

Inspirujące obrazki na Facebooku: Tworzenie Relacji

Inspirujące obrazki na Instagramie: @patrycja_misiewicz

Patrycja Misiewicz

Zima fotografie designed by Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *