Przeczytałam książkę, w której była pewna ciekawa rzecz. Małe dawki bólu dają ostatecznie korzyść, a nie szkodę. O jaki ból chodzi? Ten związany z wysiłkiem. Jeśli podczas nauki jakiegoś języka odczuwasz niewygodę, “ból” w umyśle, to tak naprawdę się rozwijasz i ostatecznie zaczynasz używać już komfortowo nowych słów. Albo podczas ćwiczeń fizycznych – czujesz krótkotrwały ból, ale zyskujesz korzyści w postaci piękniejszego ciała i mocniejszych mięśni.

Kiedy wykonujesz ćwiczenia fizyczne, w Twoich mięśniach powstają mikrourazy, które później są odbudowywane w taki sposób, że mięśnie stają się silniejsze. Jeśli nie ćwiczysz i nie dostarczasz sobie tych małych dawek bólu, mięśnie stają się słabsze. Ten prosty przykład pokazuje, że ból jest Ci potrzebny, jeśli chcesz być w czymś lepsza.

 

Dyskomfort rozwija

Kolejna rzecz, jaka była tam przedstawiona (już mniej oczywista) to ta, że komórki mózgowe wcale nie obumierają nieodwracalnie. Może słyszałaś, że w wyniku np. spożycia dużej ilości alkoholu na nocnej imprezie tracisz swoje komórki. Że rodzisz się z ich określoną ilością i w takich sytuacjach po prostu je tracisz. Prawda jest taka, że komórki mózgu się namnażają. Potrzebują jednak do tego odpowiednich warunków, a takimi warunkami są: nauka nowego języka, nowe doświadczenia i wyzwania, nabywanie nowych umiejętności.

Kiedy coś jest dla Ciebie nowe i nie do końca potrafisz się w tym odnaleźć, czujesz stres, kiedy tylko o tym pomyślisz – jeśli chcesz stać się lepsza, musisz spróbować zrobić coś małego. Było to podane na takim przykładzie: jeśli boisz się wystąpień publicznych, wznieś za kogoś krótki toast podczas kolacji. Jeśli Twoje serce bije szybciej na samą myśl o takim działaniu – tym bardziej się za to zabierz. Rób to, aż stanie się to dla Ciebie komfortowe.

 

Jak to się ma do związków?

Ok, to świetna wiedza do wykorzystania w życiu, a ja chciałabym odnieść się do tego, jak wykorzystać ją w związku. Bo, oczywiście, w tej sferze również mi pomogła.

Postaw się w takiej sytuacji: pokłóciłaś się ze swoim mężczyzną, wkurzył Cię, bo zrobił coś, czego nie lubisz. Normalnie w takich sytuacjach masz ochotę obrazić się na niego, specjalnie chodzić zirytowana, by dostał za swoje. Zawsze zachowujesz się instynktownie w taki sposób, bo masz wrażenie, że on kompletnie nie zasługuje na Twój uśmiech.

Jaki jest rezultat takiego zachowania? Oboje jesteście wycofani ze związku i przez długi czas nie jesteś szczęśliwa.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że możesz naprawdę, ale to naprawdę nie chcieć zachować się inaczej. Jednak jeśli chcesz coś zmienić – musisz spróbować czegoś innego, trochę bolesnego (bo to czasami naprawdę duży wysiłek) i niekomfortowego. Popatrz na niego z uśmiechem, najpierw się do niego przytul, a potem powiedz, że nie chcesz się z nim kłócić. Powiedz, że niepotrzebnie zareagowałaś w ten sposób. Wyraź, że oboje jesteście na siebie zdenerwowani, a powinniście być dla siebie największym wsparciem.

Napraw błyskawicznie sytuację. Możesz okazać mu swoją miłość. To będzie ogromny wysiłek, jeśli jesteś przyzwyczajona do innych reakcji. Ale może przynieść Ci zaskakujące rezultaty. Poza tym – rozwiniesz się. Zrobisz coś niekomfortowego, dasz sobie te małe dawki bólu. A rozwój w jednym obszarze przekłada się na lepsze funkcjonowanie w innych, na lepsze całe życie. Dlaczego? W tym, co wyczytałam był podany jeszcze jeden przykład: wyniki badań, które wskazywały, że osoby dwujęzyczne miały tendencję do dwukrotnie szybszego powrotu do zdrowia po udarze, niż osoby znające jeden język.

 

Nowa umiejętność = lepsze życie

Kiedy robisz coś nowego w swoim związku i stosujesz się do nowej wiedzy (co czasami może być trudne), to z tego małego dyskomfortu zyskujesz nowe umiejętności w relacjach między kobietą a mężczyzną. Jest to jedna z wielu umiejętności, bo możesz jeszcze uczyć się języka, robić coś twórczego itp. W każdym razie, zrobienie czegoś nowego i trudnego sprawia, że stajesz się lepsza.

Oznacza to dla Ciebie, że po prostu się rozwijasz, a także że niewygoda i delikatny ból jest niezbędny, aby tak się stało. Jeśli chcesz, aby Twój związek stał się lepszy, to weź sobie to do serca. Nie chodzi tutaj o nadmierny wysiłek, bo to może przynieść więcej szkody niż pożytku i możesz się tylko zniechęcić. Sama przechodziłam przez takie przesadne sytuacje. Najlepsze są malutkie dawki. Krok po kroku. To ma być spacer, a nie bieg. Dzisiaj spróbujesz pozostać szczęśliwa po konfliktowej sytuacji, a jutro spróbujesz otworzyć się na okazanie miłości w nowy sposób. Co wybierać? Jeśli tylko coś Cię pociągnie, przeczytasz jakąś radę, albo zobaczysz udany związek – wykorzystaj to i zadziałaj. To, co Cię pociąga pokazuje Ci kierunek w tym, co powinnaś zrobić.

 

___________________________________________________________________________________

 Kliknij tutaj, aby pobrać bezpłatny ebook: „By twój mężczyzna bardziej się starał” 

Facebook: Patrycja Misiewicz

Instagram: @patrycja_misiewicz

YouTube: Patrycja Misiewicz

___________________________________________________________________________________

Patrycja Misiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *