Zabiję go za rozlanie wczorajszej kawy

ZABIJĘ GO ZA ROZLANIE WCZORAJSZEJ KAWY!

Czasami mężczyznom zdarzają się różne wpadki: zostawiają skarpetki obok łóżka, nie opuszczają po sobie deski sedesowej, albo oblewają drzwi i podłogę starą kawą z poprzedniego dnia.

Oczywiście, każdy duży chłopiec powinien po sobie sprzątać (albo zatrudniać kogoś do sprzątania). Jednak zdarza się tak, że kobieta jest na tyle czuła i kochająca, że zauważając jakiś nieporządek w swoim mieszkaniu szybko się za niego zabierze, bo lubi przebywać w czystości. I to jest jak najbardziej w porządku, schludność to bardzo pożądana cecha.

Problem zaczyna się robić wtedy, kiedy jej sprzątanie opiera się również na nieprzerwanym sprzątaniu po mężczyźnie, który jest jej partnerem w kroczeniu przez życie. Może sobie myśleć, że najważniejszy jest porządek i to, aby przyjemnie się jej siedziało w wysprzątanym pokoju. Dlatego zamiata pod dywan (albo na szufelkę) drobne grzeszki swojego ukochanego. Uważa, że to żaden problem, skoro i tak sprząta, albo jeśli jest tą bardziej nieszczęśliwą wersją kobiety, myśli: „Znowu muszę po nim sprzątać!”.

 

Zabiję go za rozlanie wczorajszej kawy!

Moja droga. Wcale nie musisz tak narzekać. To, że sprzątasz, to tylko i wyłącznie Twój wybór.

Nie musisz stać nad nim i krzyczeć, aby wziął się za sprzątanie, bo nie będziesz siedzieć w chlewie. Nie. Nie musisz też dokładać sobie więcej pracy. Możesz przechodzić obojętnie obok zrobionego przez niego bałaganu.

Po co krzyczeć? Ja osobiście wolę usiąść sobie na kanapie i poczytać książkę. Dzięki czytaniu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a nawet nauczyć się czegoś pożytecznego. Czytanie odświeży Twoje myśli i może skierować Twój pogląd na świat na odmienne tory. Polecam Ci książki, które pomogą Ci rozwinąć siebie, ale romantyczne powieści też są świetne. O, ta plama jeszcze tam jest? Przerwij sobie czytanie i powiedz temu, kto ją artystycznie namalował, że w Internecie pokazuje się bardzo wiele firm sprzątających zajmujących się takimi przypadkami. A nuż chciałby skorzystać?

 

Jesteś bardzo miła, służysz mu swoją radą i polecasz najlepsze rozwiązanie, jeśli plama nie chce sama zniknąć.

Zdarzają się jednak mężczyźni, którzy nie chcą skorzystać z czyjeś pomocy w obliczu problemu, którego sami nie potrafią rozwiązać. Dzieło artystyczne widnieje na tej podłodze i drzwiach, i widnieje. Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że stoją otworem takie mieszkania, w których nie ma plam i tylko czekają, aby ktoś je obejrzał. A nuż się na jakieś zdecydujesz? Możesz przeszukiwać sobie internetowe oferty, a kiedy Twój ukochany zapyta, co robisz, to powiesz mu prawdę: „Szukam mieszkań, które nie mają takich plam, jak ta w naszym. Nie mogę się doczekać, aby takie znaleźć! A jak już znajdę, to nie martw się, na pewno zapytam Cię o zdanie na temat tego, czy według Ciebie pasuje do mnie takie mieszkanko i czy miło by mi się w nim mieszkało”.

O, widzisz? Nie musisz go już zabijać za rozlaną kawę. Już jej tam nie ma.

 

Pobierz bezpłatny ebook: „By twój mężczyzna bardziej się starał”

Inspirujące obrazki na Facebooku: Tworzenie Relacji

Inspirujące obrazki na Instagramie: @patrycja_misiewicz

Jeśli podobał Ci się mój wpis „Zabiję go za rozlanie wczorajszej kawy!”, to zachęcam Cię do tego, byś podzieliła się nim udostępniając go, albo wysyłając swoim koleżankom, którym mógłby pomóc, albo chociaż poprawić humor. 

________________________________________________

Patrycja Misiewicz

Kwiat fotografie designed by Tirachard – Freepik.com

Zabiję go za rozlanie wczorajszej kawy!

4 Thoughts to “Zabiję go za rozlanie wczorajszej kawy!”

  1. Całkowicie nie zgodzę się, że to, co tu przedstaiłaś, to TWORZENIE relacji. Oceny nie sprzyjają budowaniu relacji. A juz przebiegłość i teatr, manipulacja to jest coś, co relacje niszczy.

    1. Poczułam inspirację do napisania takiego luźnego wpisu. Do takich „teatralnych” porad najlepiej podchodzić z dystansem, bo można (wręcz powinno się) w nich wyczuć odrobinę subtelnego humoru. Moim zdaniem mężczyznę może co najwyżej rozbawić takie zachowanie (ewentualnie może się zdenerwować i dać klapsa), a nie nim zmanipulować. Przy okazji swojego dobrego nastroju może zabrać się za posprzątanie po sobie, ale zapewniam, że nikt nie będzie czuł się pokrzywdzony. 🙂 Odrobinę dystansu do życia! I tak jest krótkie, więc dlaczego nie uczynić go zabawniejszym, weselszym i ciekawszym? Wielu związkom przydałaby się odrobina luzu. 😉

    1. Dziękuję bardzo. Szkoda życia na irytację, denerwowanie siebie i przy okazji ukochanego. Bardzo się cieszę, że są osoby, które chcą wypróbować to, o czym się dowiadują w praktyce. Po takim „eksperymencie” atmosfera w związku stanie się bardziej swoboda i wesoła. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *