JAK ZACHĘCIĆ MĘŻCZYZNĘ DO ROZMOWY? JAK WIĘCEJ ROZMAWIAĆ?
Pan Słodki Rozrabiaka, który… nie chce rozmawiać 💔
Denerwuje Cię jego milczenie, pojawiające się zwłaszcza wtedy, kiedy jesteś zła? Masz już po dziurki w nosie sytuacji, w których zamiast Cię wesprzeć – jeszcze bardziej Cię denerwuje? Jest Ci ciężko z tym, że częściej ze sobą nie rozmawiacie, bo przez to nie odczuwasz między wami silnej więzi?
Tego słodkiego rozrabiakę, który uchodzi za Twojego męża, narzeczonego, chłopaka albo po prostu ukochanego – można sprytnie podejść. Nie tylko w tym, aby bardziej się o Ciebie starał (o tym mówi ten >>> darmowy kurs), ale też w kwestii zachęcenia go do rozmów.
W tym materiale poznasz 1 z 3 części schematu zachęcenia mężczyzny do rozmowy, używanego przez Wpływowe Kobiety. Jest to taki prosty schemat o pewnym magicznym działaniu. Otóż sprawia on, że… mężczyźni zaczynają rozmawiać ze swoimi partnerkami, słuchać ich i lepiej zaspokajać ich potrzeby! Mało tego. Zaczyna to być dla nich przyjemne!
10 minut czy godzina? To bez znaczenia. I tak wygrasz
Pomyśl tylko. Więcej zrozumienia. Więcej wsparcia. Więcej wspólnie spędzonych chwil na tym, co uwielbiasz robić. I bez względu na to, czy pasują Ci „krótkie strzały” w postaci 10-minutowej pogawędki, czy potrzebujesz „głębokiego doładowania”, trwającego godzinę – da się to zrobić. Dokładnie tak! Nawet z Twoim małomównym misiem. Nawet z rozgadanym przy kolegach ekstrawertykiem. Nawet z Panem Niegrzecznym, który ignoruje Cię na potęgę. Masz w sobie siłę, aby ustawić swój związek w taki sposób, by czuć się kobietą zauważaną, słuchaną i rozumianą.
Nie myśl tylko, proszę, że „ustawić związek” oznacza jakieś manipulacje. Kompletnie nie o to chodzi! (Chociaż w tajemnicy zdradzę Ci, że wszyscy manipulujemy, robimy to nieświadomie i jest to normalne zjawisko, bardzo ludzkie. Nie tylko ludzkie, ale też „kocie” – miauczenie po to, by dostać jedzenie. I „psie” – słodkie patrzenie po to, by dostać jedzenie). To, co przekazuję kobietom opiera się w ogromnej mierze na tym, by kochać mężczyznę tak, jak naprawdę potrzebuje być kochany. Romantyczne, prawda? Być sprytną kobietą, która przede wszystkim szanuje siebie, to numer 1. w kwestii tego, aby związek wyglądał dobrze. Ale Bogini nie jest Boginią bez tej drugiej, szlachetnej części.
A co do tych „manipulacji mężczyzną”, o które mógłby mnie posądzić jakiś nieprzyjaciel Przebiegłych Kobiet… Ty po prostu chcesz, abyście byli razem szczęśliwi. Bo zauważyłaś, że jesteś smutna. Dlatego, że nie rozmawiacie. A mężczyźni nie chcą, aby ich kobiety były smutne. Kiedy one są szczęśliwe – oni również są szczęśliwi.
Dlatego wykorzystując to, co poznasz w tym wpisie, działasz dla waszego wspólnego dobra! Ty zaczniesz czuć się spełniona i zaspokojona. Twój partner w końcu poczuje, że zaczyna umieć spełniać Twoje potrzeby. A wasz związek stanie się po prostu piękny.
Pewna męska „ułomność” (drodzy panowie, przecież się nie obrazicie… prawda?)
Zacznijmy od czegoś, co pomoże Ci lepiej zrozumieć, dlaczego Twój mężczyzna tak często jest beznadziejnym Towarzyszem Rozmowy.
Niejednokrotnie spotkałam się z takim stwierdzeniem (nie na kawę, chociaż byłoby miło), że kobiety mogą myśleć, mówić i odczuwać niemal jednocześnie, a mężczyźni mogą w danej, dłuższej chwili albo myśleć, albo mówić, albo odczuwać. Ona, kiedy odczuwa coś intensywnego, może na bieżąco „zdawać z tego relację”, szybko przechodząc do myślenia o tym. I wtedy zachodzi taki piękny proces, w którym wszystko, stopniowo staje się dla niej coraz bardziej jasne. Znasz to ze swojego życia? Myślę, że istnieje na to wysokie prawdopodobieństwo.
On, aby ewentualnie „zdać relację” z czegoś, co intensywnie przeżył, musi najpierw pomyśleć o tym w samotności. Dla niego, aby coś stało się bardziej jasne, konieczne jest to, by „przetrawić” to po kolei. Wtedy będzie w stanie stopniowo odnaleźć się w danej sytuacji. To jest częstą przyczyną kobiecego niezadowolenia z rozmów. Panie oczekują, że konwersacja będzie „płynąć”, a mężczyźni po prostu sobie z tym nie radzą. Czują się zagubieni, kiedy partnerka dzieli się z nimi swoimi uczuciami, denerwuje na coś, albo mówi o czymś, co zrobili źle.
Jego oliwa dolana do Twojego ognia
Podam Ci na to może nie pierwszy lepszy przykład, ale z pewnością będzie to coś bardzo życiowego:
Miałaś beznadziejny dzień. Czujesz się zmęczona, masz do zrobienia jeszcze kilka rzeczy, a na dodatek dzisiejszy pobyt w pracy był dla Ciebie jedną wielką irytacją. Kiedy siedzisz na kanapie obok swojego partnera wpatrzonego w ekran, czujesz potrzebę, by się tym z nim podzielić. Zaczynasz od słów: „W pracy znowu mnie nie doceniają”, a on natychmiast odpowiada: „To może postaraj się bardziej?”. Czujesz narastającą złość i wybuchasz: „Mam postarać się bardziej? Jesteś bezczelny! Przemęczam się, a od ciebie słyszę coś takiego!”. Jego odpowiedź brzmi: „Starałem się pomóc, przecież chciałabyś, aby cię doceniali, tak?”, a Ty, wstając z kanapy i udając się w stronę sypialni, mówisz: „Najlepiej, jeśli przestaniesz się odzywać”.
Oto klasyczny przypadek, w którym on reaguje w naturalny dla siebie sposób, dając rozwiązanie problemu, a ona czuje się jeszcze bardziej niedoceniana.
Twój „Książę w Lśniącej Zbroi”… nadchodzi! + Biały Rumak gratis
Jak mógłby wyglądać odpowiedni przebieg tej sytuacji, w której poczułabyś się zrozumiana, zamiast „dostać w twarz” bezuczuciowym rozwiązaniem problemu?
Masz ten sam problem i potrzebujesz odrobiny czułości, wsparcia i zrozumienia. Wybierasz jednak przygotować swojego partnera na to, czego od niego potrzebujesz, zamiast od razu oczekiwać, że okaże Ci troskę. Mówisz do niego: „Za około pół godziny miałbyś chwilę, żeby ze mną porozmawiać? Wkurzyłam się dzisiejszym dniem, zwłaszcza w pracy i chcę, abyś mnie wysłuchał i czule zrozumiał. Czuję się tam kompletnie niedoceniania i mógłbyś mi powiedzieć, że jestem najbardziej pracowitą kobietą, jaką znasz”. On odpowiada: „Dobra, możemy porozmawiać za jakiś czas”. Nie dostrzegasz zbyt wiele entuzjazmu w tej odpowiedzi, ale postanawiasz się nie zniechęcać.
Dajesz mu możliwość do tego, by najpierw przemyślał Twoją prośbę, aby ostatecznie lepiej Ci pomóc, kiedy zaczniecie rozmawiać. Upewniasz się, czy będzie w stanie to dla Ciebie zrobić, proponując mu na to konkretną porę. Dodatkowo, mówisz mu, co dokładnie mógłby Ci powiedzieć, abyś poczuła się lepiej. Taka świadomość o wiele skuteczniej nakieruje go na spełnienie Twoich potrzeb.
On już nie będzie tak zagubiony, jak byłby wtedy, gdybyś od razu zaskoczyła go wyznaniem swoich uczuć i oczekiwała rozmowy. O wiele sprawniej i szybciej przełączy się również na Tryb Uczuciowy i będzie wyższa szansa na to, że rozmowa okaże się udana. Na czym dokładniej polega męskie zagubienie i jak sobie z nim radzić, obszerniej wyjaśniam tutaj >>>
Seksowny scenariusz udanej rozmowy
Jak wygląda Wasza rozmowa, kiedy podchodzisz do niej w taki sposób?
O umówionej porze siadasz obok niego, pytasz, czy już możecie zacząć, a po jego zgodzie mówisz: „Czuję się niedoceniana”, na co on odpowiada: „To przez tego gbura, z którym pracujesz? Mam go załatwić?”. Zaczynasz się śmiać, po czym mówisz do niego: „Wystarczy mi to, że docenisz pracę, którą wkładam we wszystko, co robię”. Słyszysz taką odpowiedź: „Moja kochana, zapracowana kobieta. Doceniam każdą potrawę, która wychodzi od Twoich rąk i kończy w moim brzuchu. Jestem szczęściarzem”.
Wykrzywiasz się lekko, reagując takimi słowami: „No… niech Ci będzie. Nie przepadam za tym gotowaniem, ale cieszę się, że doceniasz moją pracę. A skoro już jesteśmy przy tym temacie, to… przydałaby mi się częstsza pomoc”. Uśmiechasz się złośliwie, a on natychmiast zaczyna od takich słów: „Wiesz, naprawdę jestem pod wrażeniem, jak wiele musisz od siebie dawać w swojej pracy. Wiesz, ja też bardzo dużo pracuję i często jestem taki zmęczony… Tak trudno jest wtedy gotować. Chociaż pewnie doskonale o tym wiesz. Jesteś superbohaterką, nie będę odbierać ci tego tytułu”. Po czym jego głos przeradza się w szept: „Proszę, nie rób mi tego. Jestem zbyt młody, by gotować”.
Rozleniwiony samiec ukryty za maską luźnego żartownisia
Śmiejesz się głośno, ale mówisz: „Rozumiem Twój lęk. Każdy rozleniwiony samiec tak się boi. To będzie straszne tylko na początku. Ale teraz nie to jest ważne. Nie chcę cię zniechęcać, tylko zachęcać do takich rozmów, dlatego zapomnij teraz o tym. Przytul mnie, bo potrzebuję tego, abyś się mną zaopiekował”. On pochyla głowę w dół i mówi pod nosem: „Za późno… Już za późno…”. Trącasz go łokciem i mówisz: „Przestań się wygłupiać!”, a on podnosi głowę i mówi tym samym, grobowym tonem: „Nie wygłupiam się…”. Ty odpowiadasz: „Za chwilę się obrażę i nie będzie obiadków”. On wtedy budzi się z tego swojego „głębokiego snu rozpaczy” i przygarnia Cię do siebie. Siedzicie przytuleni, przez chwilę nic nie mówiąc, a Ty czujesz się troszkę lepiej.
Rozmowy w Twoim związku, których tak potrzebujesz, mogą wyglądać w taki sposób, jak ukazałam w powyższym przykładzie. Aby tak się stało, warto zastosować się do schematu zachęcenia mężczyzny do rozmowy, używanego przez Wpływowe Kobiety. Jest on niezwykle skuteczny w kwestii uniknięcia męskiego zagubienia, kiedy Twój partner nie wie, co mógłby powiedzieć i mówi rzeczy niewłaściwe, w ogóle niczego nie mówi albo mówi tylko coś, co jeszcze bardziej Cię denerwuje. Więcej przykładowych sytuacji i sposobów na to, by odnaleźć się w prowadzeniu częstych, udanych i upragnionych rozmów, znajdziesz tutaj >>>
Rozwiąż mu język
Ogólnie rzecz biorąc, schemat zachęcenia mężczyzny do rozmowy składa się z trzech kroków:
- dobrej oceny sytuacji;
- określenia, czego chcesz;
- zakomunikowania tego we właściwy sposób.
W tym materiale skupimy się na kroku drugim, czyli: określ dokładnie, czego chcesz. Poznasz jego część, co pozwoli Ci umiejętniej wprowadzić do swojego związku satysfakcjonujące rozmowy. Jedno z trzech pytań, jakie możesz sobie zadać, aby dowiedzieć się, czego dokładnie chcesz, brzmi: „W jaki sposób chciałabym, aby się zachowywał? Co mógłby zrobić, abym poczuła się przez niego słuchana?”.
Podczas rozmowy, która jest dla Ciebie tak istota, chciałabyś, aby Twój ukochany Miś patrzył Ci głęboko w oczy? Marzy Ci się, aby głaskał Cię po włosach i co jakiś czas wydawał dźwięki zrozumienia w reakcji na słowa, które do niego mówisz? A może chcesz tego, aby powiedział Ci, jak bardzo jesteś dla niego ważna?
Ty możesz potrzebować czegoś zupełnie innego od tego, co Twój mężczyzna daje Ci od siebie w instynktowny dla niego sposób. Możesz marzyć o tym, aby po prostu potrafił Cię wesprzeć, zrozumieć, wysłuchać. I abyś Ty nie musiała „prowadzić go za rączkę”.
Pomóż mu. To nie jego wina, że jest facetem!
Ale wiesz co? Kiedy go do siebie poprowadzisz, jest wyższa szansa na to, że będziesz dostawać od niego to, czego chcesz. Jeśli chcesz, aby wasze rozmowy były naprawdę dobre i pragniesz w końcu być z nich naprawdę zadowolona, konieczny jest Twój krok w kierunku tego zadowolenia. Kiedy nie skarzesz go na domysły, tylko skierujesz jego serce do Twojego serca (romantycznie!), zapoczątkujesz piękną zmianę, którą tak wiele kobiet chciałoby widzieć w swoich związkach. Możesz też uznać, że ma on po prostu mniejszą zdolność do właściwego dostosowania się do rozmowy, dlatego chcesz mu pomóc, aby potrafił spełnić Twoje potrzeby. (Co jest mniej romantyczne, ale bardzo skuteczne).
Jeśli nigdy nie mówiłaś temu szaleńcowi dzielącemu z Tobą łóżko, czego potrzebujesz – nie nauczył się tego, jak mógłby Ci zadowalać. Do tej pory mógł jedynie kojarzyć rozmowy negatywnie, bo bardzo często kończyły się one Twoim niezadowoleniem. A działo się tak dlatego, że nie sygnalizowałaś mu sposobów, w jakie mógłby najlepiej zaspokoić Twoje potrzeby.
Zrzędzisz? To dobrze! Zrzędzenie Ci się przyda
W reakcji na jego zachowanie podczas rozmów, mogłaś skarżyć się tego typu zdaniami:
„Czuję się, jakbym mówiła do odłamka skalnego. W ogóle mnie nie słuchasz!”;
„Ja coś mówię, a u ciebie widzę zero reakcji”;
„Szkoda się odzywać, i tak nigdy mi nie pomagasz”;
„Mógłbyś powiedzieć mi szczerze, co o tym myślisz? Potrafisz tylko bez słów wpatrywać się w smartfona i kiwać głową”;
„Wyduś coś z siebie! Powiedz mi coś! Zawsze musisz tak milczeć?”
Wiesz, że nawet takie „zrzędzące” zdania mogą Ci się przydać? Na pierwszy rzut oka wygląda to jak masa oskarżeń, kierowana pod adresem Twojego partnera (który może delikatnie je ignorować – denerwujące!). Lepiej wykorzystać je do swoich niecnych zamiarów (może nie aż tak niecnych, bo ostatecznie będzie to układ wygrana-wygrana, moja kochana), niż pozwalać, by marnowały się na wykrzykiwanie ich do zapatrzonego w ogień dzikusa (czyt. zapatrzonego w ekran telewizora mężczyznę).
Zrzędzenie jako dochodzenie – w praktyce
W takim razie, jak mogłyby brzmieć, gdybyś spojrzała na nie jak na… ukryte szanse?
Skoro czujesz się przez niego kompletnie niesłuchana, to co sprawiłoby, że w końcu poczułabyś, że Cię słucha? Głęboki kontakt wzrokowy, zgadzanie się z Twoimi słowami, a może przerwanie swoich zajęć, by poświęcić Ci pełną uwagę?
Skoro nie dostrzegasz u niego żadnych reakcji – jak dokładnie mógłby się zachowywać, abyś czuła się dobrze? Chcesz widzieć w nim więcej energii i aktywnego zaangażowania w to, co mówisz? A może najlepiej, gdyby całkowicie pochłonął się w rozmowę i odpowiadał na Twoje pytania?
Masz poczucie, że Ci nie pomaga, dlatego nawet nie ma sensu, abyś mu o czymś mówiła. Pomyśl: co mogłoby to zmienić? Co mógłby zrobić, abyś poczuła jego wsparcie i pomoc? Powiedzieć: „Poradzisz sobie, bo jesteś silną kobietą”, czy raczej: „Jestem przy tobie. Możesz czuć się bezpiecznie”?
Skoro potrzebujesz jego szczerości – co dokładnie ona dla Ciebie oznacza? Chcesz, aby powiedział Ci prosto z mostu, co myśli na jakiś temat, czy raczej zachował się delikatnie, jednocześnie mówiąc prawdę?
Chcesz, aby w końcu zaczął mówić i nie był aż tak milczący. Co konkretnie ma to być? Chciałabyś usłyszeć, jak można najlepiej rozwiązać jakiś problem, czy ma Ci powiedzieć, że jesteś kobietą jego życia?
Mężczyźni dają, kobiety otrzymują
Widzisz, wygląda na to, że wystarczy Ci odpowiedni sposób myślenia, aby przerobić nawet negatywne sytuacje na swoją korzyść. (Niech będzie – na korzyść Twojego związku. Utrzymujmy te urocze pozory. Chwila… Czytasz to i jesteś przeciwnikiem Przebiegłych Kobiet? Przecież żartowałam! Wszystko jest grzeczne i prawe. Nie widzisz tej aureoli nad literami?). Odpowiedni sposób myślenia jest oczywiście ogromną częścią Twojego sukcesu. Ale ta decydująca o nim część nosi nazwę „wykonanie”. Czyli nie tylko wiesz, co trzeba zrobić, masz nowe spojrzenie na komunikację w swoim związku i rozumiesz, że ten wpis jest jedną z najlepszych rzeczy, na jakie trafiłaś w swoim życiu. (Cóż to za brak skromności! Przecież wszyscy wiedzą, że to ogólnie któraś z moich treści może być jedną z najlepszych rzeczy w życiu kobiet, które na nie trafią. Nie akurat ten konkretny wpis! I już jest o wiele skromniej, prawda?). Poza „wiem”, również „działasz”, czyli wykonujesz w praktyce to, czego się dowiedziałaś.
Swojemu partnerowi możesz nawet powiedzieć „słowo w słowo”, czego potrzebujesz. Może to brzmieć jak delikatne szaleństwo. I takie jest, bo należy to do rzadkości! Która dama mówiłaby mężczyźnie słowo w słowo, co chce od niego usłyszeć, albo jak może się wobec niej zachować „krok po kroku”? Ta, która chce nauczyć swojego partnera zadowalania jej. (Zobaczysz, po jakimś czasie się przyzwyczai i coraz częściej będzie robił dla Ciebie to, czego chciałabyś najbardziej. Pamiętaj, że Twoje szczęście to jego szczęście. Uwielbiam taki układ – mężczyźni dają, kobiety otrzymują. I obie strony doskonale się z tym czują).
Niech go ręka boska przed tym broni!
To Twoja rola, aby uświadomić swego lubego, jak najlepiej mógłby zaspokoić Twoje potrzeby. Chyba, że chcesz rzucić go na pożarcie… Szanownym panom podrywaczom uczącym podrywu. Kiedy zacznie szukać informacji dotyczących tego, „jak zadowolić kobietę”, prawdopodobnie trafi na porady dotyczące zwabienia do siebie łani na jedną noc. (Szanowni podrywacze. Nie obrażajcie się na mnie za takie stereotypy. Sami przyznacie, że po prostu lubicie miło spędzać czas. Tak, oczywiście! Może to nie być spotkanie tylko na jedną noc! Dwie albo trzy… No właśnie! Zwracam honor… i krzyżuję palce. Co? Nic takiego nie mówiłam. Tylko że „wiruje mi w głowie jak w pralce”. Aaa… To przez te wasze sztuczki! I to są właśnie ci cali „artyści podrywu”). 😂
Nawet, gdyby Twój ukochany wyszukiwał czegoś sensownego, co mogłoby ulepszyć wasz związek i poprawić jego stosunek wobec Ciebie – pamiętaj, że Ty najlepiej rozumiesz siebie, a także to, jaka jesteś i czego konkretnie w danej chwili pragniesz. Weź swoje zadowolenie we własne ręce. To Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre, czego potrzebujesz i dzięki czemu czujesz się kochana. Pomóż swojemu mężczyźnie „nauczyć się Ciebie”. Nawet, jeśli początkowo będzie dla Ciebie nieromantyczne to, że on nie potrafi „sam z siebie” idealnie tego zrobić.
Daj mu mapę do Twojego serca (zwłaszcza, jeśli lubisz malowanie po ciele szminką)
Dlaczego taka dokładność jest ważna? Kiedy powiesz mężczyźnie: „Chcę, abyś reagował na moje słowa z czułością”, albo: „Wesprzyj mnie” – on niekoniecznie będzie wiedział, co oznacza dla Ciebie „udzielenie wsparcia” albo „reagowanie z czułością”. Tym bardziej potrzebuje Twojej pomocy, kiedy nie ma praktycznie żadnego doświadczenia w poprawianiu Ci nastroju i nie wie, jak właściwie zareagować na taką ogólną prośbę. Pomóż swemu lubemu i daj mu mapę. Mapę do Twego serca, którą będzie mógł badać i odkrywać po kawałeczku. Tak samo, jak bada i odkrywa Twoje ciało. (Do czego zachęcisz go jeszcze bardziej, kiedy będziesz ładnie wykorzystywać, próbować i testować na własnej skórze porady, które ode mnie poznajesz).
Tym romantycznym (po raz kolejny, ale już ostatni) akcentem, zbliżamy się do końca tego materiału. Pragnę zaznaczyć, że opisany tutaj kawałeczek drugiego kroku schematu zachęcenia mężczyzny do rozmowy, możesz w całości poznać tutaj >>> Tak samo, jak pozostałe dwa kroki, czyli „dobrze oceń sytuację” i „właściwie zakomunikuj to, czego chcesz”. A poza tym… wiele więcej. „Więcej”, którego pragniesz. „Więcej”, którego potrzebujesz. „Więcej”, po poznaniu którego zastanawiasz się: „Jak ja mogłam bez tego żyć?!”.
Mów tak, by chciał rozmawiać – oto kurs, w którym znajdziesz to „więcej”. Więcej życiowych sytuacji, porad, kobiecych strategii, konkretnych zaleceń i skondensowanej wiedzy, która przede wszystkim działa. Otrzymasz w nim wiele zadań do wykonania, które poprowadzą Cię do wykorzystania tego wszystkiego w praktyce, abyś mogła uzyskać taki efekt wspólnych rozmów, na jakim Ci zależy. Wejdź tutaj >>> i przekonaj się, jakie kobiety zamiast rozgoryczenia brakiem rozmów albo ich beznadziejnym wyglądem, mają w swoich związkach pachnące satysfakcją, zadowoleniem i miłością dyskusje.
Pozdrawiam Cię cieplutko,
Patrycja
PS. Wyślij ten artykuł koleżance, jeśli okazał się dla Ciebie pomocny, wywołał uśmiech na Twojej twarzy albo otworzył Ci oczy. Dziękuję.
Znajdź mnie na: