O MNIE

 

W tym miejscu nie przedstawię Ci masy zawiłości, tylko skupię się na konkretach. A chyba najlepszym konkretem, jaki mogę o sobie powiedzieć, jest moja szalona pasja dotycząca wprowadzenia piękna do związków. Tego, by kobiety potrafiły umiejętnie wpływać na swoich mężczyzn, porządnie układać relację, a także w końcu… czuć się szczęśliwe!

Całym sercem jestem z Tobą w Twojej drodze. Nie jesteś sama. Możesz liczyć na moją pomoc, otrzymując ode mnie kilka prywatnych słów wsparcia, czytając wpisy na blogu i mediach społecznościowych, słuchając podcastów, korzystając z kursów. To wszystko jest dla Ciebie, abyś nie musiała znosić już bólu, obojętności i rozpaczy.

Nie poznasz ode mnie nudnych propozycji rozwiązań swoich problemów w związku, z partnerem, a także tych z samą sobą. W pierwszej kolejności wspieram Cię rewolucyjnym, acz prostym sposobem myślenia, od którego wszystko się zaczyna. Przychodzi też czas na konkretne zalecenia i przykładowe sytuacje, w których możesz doskonale się odnaleźć. A jeśli chodzi o moje porady – wiele kobiet uważa, że pierwsze efekty zauważają natychmiast. Gdybyś chciała przyjrzeć się temu, jakie życiowe zmiany zaprowadzają chociażby moje kursy, wejdź w zakładkę “opinie”.

A teraz krótka charakterystyka głównej bohaterki, czyli kilka słów o tym, jaka jestem. (Na wypadek, gdybyś była na tyle szalona, by chcieć się tego dowiedzieć). Nie uraczę Cię słodkim opisem “uroczej dziewczyny, która robi to, co trzeba, co przystoi i co się powinno”. Poznasz szczere słowa, którymi postaram się oddać jak najlepiej to, jaką kobietą siebie widzę i jak zachowuję się na co dzień. Może czasami się ze mną zsynchronizujesz. Może czasami zdziwisz. A może niekiedy pomyślisz: “Za kogo ona się ma?”. Pierwsza zasada: “Zauważaj w sobie wspaniałość. Nie czekaj na łaskawą aprobatę innych. Takie kobiety zyskują największą fascynację, zwłaszcza swoich mężczyzn”. Doprawiłabym to jeszcze takim stwierdzeniem: “Swobodnie przyznawaj się do swoich wad. Dystans do siebie da ci więcej szczęścia. I męskiego szaleństwa na twoim punkcie”. A oto Panna Patrycja A. Misiewicz w skróconej okazałości:

Jestem wysoko wrażliwą osobą. Odczuwam wszystko intensywnie. Łatwo się wzruszam i to akceptuję. Ale też łatwo unoszę i nad tym aktywnie pracuję. Mam lekkiego bzika na punkcie tego, by wszystko było po mojej myśli. (Nad tym również pracuję, praktykując pewną filozofię, o nazwie “Pieprzyć to!”, dzięki cudownej książce o podobnym tytule). Uwielbiam zagłębiać się w tematy życia, rozwoju i biznesu. Uwielbiam zagłębiać się w tematy uczuć, miłości i prawdy. Cieszę się najmniejszymi drobiazgami. Kiedy coś mnie uraduje, często klaszczę w dłonie. Lubię porywać się w doświadczanie chwili, w taniec, śpiew i radość. Jestem wdzięczna za najbanalniejsze rzeczy, które mam. Kocham czuć naturę. Kiedy odpoczywam, często wychodzę w odosobnione miejsce, chłonę wiatr, śpiew ptaków i słońce, widok chmur lub deszcz. (Cieszę się każdym rodzajem pogody).

Absolutnie uwielbiam uczyć się od genialnych, acz szurniętych i niedopasowanych ludzi. (Moim ulubieńcem jest Tim Ferriss i wiele innych wspaniałych osób, ujętych w Narzędziach tytanów). Czytam książki, które mają sens, zmieniają coś w myśleniu i w życiu. Odkrywam sposoby na piękniejszy związek. Na to, by stać się lepszą kobietą. A także na to, jak udoskonalić moje działanie, pracę i twórczość, jednocześnie bardziej dbając o siebie. Uczę się bardziej siebie kochać. Uczę się lepiej pomagać innym kobietom. Podziwiam ludzi, którzy budują coś od zera, bo zaczynam doświadczać, z czym się to wiąże i jakiej siły to wymaga. Przechodzę przez trudne, mroczne chwile, ale wychodzę z nich silniejsza.

Nie znoszę tracić czasu na rzeczy, które nie wnoszą więcej dobra do życia, sensownych informacji albo przynajmniej poprawy nastroju. Uwielbiam rozmawiać o tym, co głębokie. Nie o tym, co trywialne, powierzchowne i krzywdzące. Wyznaczam sobie dokładny czas na najróżniejsze rzeczy, które robię w ciągu dnia. To pozwala mi złapać stały punkt, bo czasami nie wiem, co się wokół mnie dzieje. (Pracuję nad wartościowymi treściami, działalnością i nad sobą). Lubię wstawać o 5 rano, by mieć pierwsze poczucie, że wygrałam dzień. Potrafię się zatrzymać, poczuć obecną chwilę i wzruszyć tym, jakie mam szczęście, że żyję. Doceniam nawet najmniejszą rzecz, jaką ktoś dla mnie zrobi, nawet, jeśli jest to tylko wewnętrzna wdzięczność.

Lubię nazywać siebie “Boginią”. (Nic dziwnego – pomagam kobietom w tym, aby się nią poczuły). Jestem pewna siebie, chociaż są sytuacje, w których sobie nie radzę. Jestem w połowie introwertykiem, a w połowie ekstrawertykiem. Kocham siebie taką, jaką jestem już teraz, chociaż codziennie pracuję nad tym, by być lepszą, prawdziwszą i pełniejszą sobą. Jestem nieidealna. Mam lekkie problemy ze snem. Jestem wrażliwa na zimno, niewystarczające nawilżenie powietrza, hałas, słabą jakość i brak piękna.

Mówię do siebie, przechadzając się po pokoju. Myślę. Dużo. O wiele za dużo. Mówię również bardzo dużo, zwłaszcza, kiedy coś mnie zainspiruje. Kiedy wpadam na pomysł albo dowiaduję się czegoś porywającego – natychmiast to wprowadzam albo planuję. Praktykuję jogę. Czasami medytuję. Często cieszę się tym, co osiągnęłam, nawet, jeśli w tej chwili nie są to jeszcze tak wielkie rzeczy, jakie zamierzam zrobić. Akceptuję swoje błędy. Wybieram to, co spektakularne. I… myślę inaczej.

Wystarczy o mnie! Porozmawiajmy o Tobie. Możesz opowiedzieć mi, kim jesteś, jakie masz problemy i co z całego serca chciałabyś zmienić. Napisz na kontakt@patrycjamisiewicz.pl

A jeśli chcesz poznać przyczynę tego, czym zaczęłam się zajmować i piękną drogę, która mnie do tego doprowadziła – najlepiej, jeśli to również ujmę krótko.

Mała, 5 letnia dziewczynka i jej stwierdzenia, że związki nie powinny wyglądać tak, jak widzi to wokół siebie. Odmieniec w dzieciństwie, jak i w okresie dojrzewania. Odsunięta do swojego świata, ale też nie do wytrzymania dla innych, kiedy się na nich otwiera. Dziwna, niezrozumiała, niedopasowana. Kiedy już jest dorosła, czas wybrać swoją drogę. Drogę nieoczywistą, szaloną i inną od wszystkich, które zna. A to za sprawą tego, iż dociera do niej, że może być tym, kim naprawdę chce być. Zaczyna zaczytywać się w książkach ludzi bystrzejszych od niej, aby przejąć ich mądrość. Ma 19 lat i zakłada pierwszą firmę. Ma 20 lat i podejmuje szaloną decyzję przeżycia trzech miesięcy w apartamencie w przeszklonym wysokościowcu. Ma tam 21 urodziny, po których zaczyna zagłębiać się w tematykę związków. Pierwsze zmiany. Odkrycia. Doświadczenia ekscytacji, nadchodzącego “nowego” i zmiany oblicza związków. Poświęca wszystko i zaczyna zajmować się tym, co sobie postanowiła. Przez kilka lat mało się dzieje. Ale po jakimś czasie… zaczynają napływać do niej pierwsze sukcesy po wielu trudnych przejściach. Opinie. Dowody zmian, o których marzyła jako mała dziewczynka. I… działam dalej!

Dziękuję Ci za czytanie. Schlebia mi to, że poświęciłaś chwilkę swojego cennego czasu, by czegoś się o mnie dowiedzieć. Wierzę, że jesteś wspaniałą kobietą, która odkryje w sobie jeszcze więcej piękna, którego do tej pory nie dostrzegała.

Pozdrawiam Cię cieplutko,
Patrycja A. Misiewicz