jak poradzić sobie z niskim poczuciem własnej wartości

Jak zbudować silne poczucie własnej wartości?

 

Bądź dumna z tego, kim jesteś. Nie szukaj potwierdzenia, że jesteś czegoś warta. Zwłaszcza w męskim spojrzeniu, słowach czy zachowaniu. 

Skup się w tej kwestii na prostych rzeczach, których nawet możesz nie zauważać. Potrafisz upiec najpyszniejsze muffinki pod słońcem? Podnieś dumnie głowę i zobacz swój talent. Lubisz ubierać się bardzo formalnie? Noś ubrania z zachwytem i nie pozwalaj sobie na to, by ktokolwiek wpłynął na Twój styl. (Zwłaszcza szczęśliwiec, który ma Cię obok, a grymasi). Jesteś bardzo czuła, kiedy wysłuchujesz przyjaciółek i mogą na Tobie polegać, kiedy czują się źle? Zobacz w sobie bardzo ważną istotę, bez której świat nie kręciłby się tak dobrze.

Kiedy będziesz w taki sposób cenić to, co jest w Tobie dobrego – Twój partner nie będzie widział w Tobie smutnej kobietki, która szuka akceptacji. Stanie się coś innego. Zobaczy w Tobie wartość. A dokładniej: zobaczy wartościową istotę, w której kryje się coś więcej niż tylko buzia albo przysługi. Masz w sobie więcej. To “więcej” sprowadza się do silnego charakteru, uwielbiania samej siebie i dobrego, zdrowego myślenia. A im coś jest bardziej wartościowe – tym bardziej przyciąga. (Oczywiście, jeśli Twój Miś ma tzw. “olej w głowie”).

Musisz wiedzieć jednak pewną rzecz. Nie musisz starać się być jak najlepszą. Popadać w obsesję na punkcie tego, by być jak najlepiej odbieraną, jak najbardziej kochaną i jak najbardziej zauważaną. To jest zaprzeczeniem bycia kobietą pełną dumy z tego, kim jest. A już zwłaszcza absolutnie zabraniam Ci tego, byś chciała stać się lepsza w celu konkurowania z innymi przedstawicielkami płci pięknej!

 

Za jakimi kobietami podążają mężczyźni?

 

Ujęłam to w taki sposób, abyś nie siliła się na to, by być “naj”. Jednak jednym z moich priorytetów jest to, aby stawać się jak najlepszą kobietą. Jak najlepszą wersją siebie. Ale to zupełnie co innego. Nie ma to nic wspólnego z desperacją. Ani z chęcią przypodobania się komuś, zwłaszcza jeśli ten “ktoś” ma płeć męską. Ani też z “dogonieniem” innych kobiet, by być przynajmniej tak dobrą, jak one. Wręcz przeciwnie. I to cholernie przeciwnie! Robię to dla siebie. Dla własnego dobrego samopoczucia. Dla tego, abym czuła się ze sobą doskonale. I właśnie to, że kobieta czuje się ze sobą doskonale, czyni ją niezwykle łakomym kąskiem dla jej przyszłego lub obecnego partnera.

Jedną z rzeczy, na które kompletnie nie zwracam uwagi, są inne kobiety wokół; to, czy są “lepsze” ode mnie. Dla znającej swoją wartość kobiety nie ma czegoś takiego. Dana istota może jedynie mieć w sobie coś, co jej się spodoba i co zechce wypróbować u siebie. Chyba nigdy nie zdarza mi się również myśleć o tym, jak by tu przypodobać się mężczyźnie. Kobiety, o których tutaj mowa nie muszą tego robić, bo same widzą swoją wartościowość. Nie potrzebują tego, by uzyskać jej potwierdzenie z zewnątrz. Nigdy też nie podejmuję decyzji w oparciu o to, czego chcieliby ode mnie inni ludzie. Podejmuję wybory rozważając jedynie to, co jest dobre dla mnie. I to również ukazuje siłę czujących się wartościowo kobiet. Nie można ich do czegoś zmusić. One same wiedzą, co wybrać, a czego nie.

Chcę, abyś przejęła ode mnie te cechy. Abyś zmieniła swój sposób myślenia. Nie tylko ogólny, ale także ten o sobie. Wszystko po to, abyś pomogła sobie w tym, by widzieć swoją wartość. Nie zakopuj jej, bombardując się onieśmielającymi Cię obrazami wątpliwej autentyczności. Co mam na myśli? Oczywiście to, jak to wszyscy inni wokół “cudownie żyją”. 

Ty żyjesz swoim życiem i Twoim zadaniem jest postawić samą siebie w centrum wszystkiego. I to na jak najwyższej pozycji. Nie koleżankę z pracy, której zazdrościsz. Nie osobistość, która przytłacza Cię swoimi dokonaniami. Nie obcych ludzi, którzy wydają Ci się “lepsi” od Ciebie. Zazdrość, przytłoczenie i poczucie bycia gorszą – to wszystko jest do wyeliminowania. 

Nie musisz uzupełniać w sobie “braków”. Bo tak naprawdę takowych nie masz! Właśnie taka jesteś już wartościowa. Tylko jeden warunek: zauważ to w sobie. Zauważ w sobie wartość. Możesz stawać się lepszą sobą. Ale wskazane jest to, abyś czuła się “najlepszą partią”. Ty co najwyżej możesz bardziej się rozwinąć. Ulepszyć coś, co masz szczerą ochotę ulepszyć. Jednak czego byś ze sobą nie robiła – sedno i tak pozostaje doskonałe. Taka świadomość doda Ci pewności siebie. Zaczniesz podejmować więcej wyborów w trosce o własne dobro, a nie tylko w trosce o innych. Od tego zawiedzie Cię prosta droga do zbudowania swojej kobiecej siły.

 

Sposób na to, abyś czuła się bardziej wartościową kobietą

 

Myślę, że silne poczucie własnej wartości można zbudować dzięki rozmowom z samą sobą. Dokładnie tak. Wspierające rozmowy, jak z przyjaciółką. Możesz lepiej poznać swoje obawy i słabości, ale też mocne strony i dostrzec siłę. Ja robię to bardzo często i pomaga mi to rozwiązać wiele problemów, a także zobaczyć w sobie kogoś świetnego i polubić siebie jeszcze bardziej.

W jaki sposób takie “samorozmowy” miałyby wyglądać? Możesz wyznaczyć jakąś część dnia, aby spędzić ją tylko ze sobą. Np. godzinka lub dwie wieczorem, kiedy masz już wszystko załatwione i nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Wtedy jest czas dla Ciebie i tylko dla Ciebie. Opowiadasz sobie, co takiego działo się tego dnia i jak się czułaś w związku z poszczególnymi sytuacjami. Wczuwasz się w rolę najlepszej przyjaciółki, która chce pomóc, wysłuchać i doradzić najlepiej, jak może. 

Możesz również zamienić ze sobą tylko kilka słów, np. wtedy, kiedy poczujesz się z czymś źle i nagle potrzebujesz wsparcia. Mogłaś nie słyszeć od nikogo słów: “Jesteś silna”, “Poradzisz sobie z tym”, “Masz prawo czuć się źle i tak reagować”. Mogłaś też od kogoś je usłyszeć, ale rzadko. Zdecydowanie zbyt rzadko, aby zbudowały one w Tobie wyższy poziom sympatii do siebie. Nadszedł czas na to, aby ktoś w końcu powiedział to wszystko głośno. By mówił to zawsze wtedy, kiedy tego potrzebujesz. I to Ty masz być tą osobą.

Z takim każdym kolejnym otworzeniem się przed samą sobą, zaczniesz budować poczucie swojej wartości. Nie będziesz już odczuwać absolutnego braku wsparcia. Skończy się Twoje wrażenie o samej sobie: “Coś ze mną jest nie tak”. Zaczniesz dostrzegać, że masz prawo mieć jakąś wadę. Że masz prawo się zdenerwować. Że to nie koniec świata, kiedy coś Ci nie wyjdzie. Zauważysz też w sobie masę dobrych rzeczy. Takich, których wcześniej nie widziałaś. O których nikt Ci nie powiedział. I nie będzie miało to dla Ciebie znaczenia. Ważne, że Ty je widzisz. To wystarczy, abyś się przekonała, że są prawdziwe.

W związku z tym, co masz w sobie dobrego: wrócę jeszcze do kwestii “bycia jak najlepszą”. Dlaczego masz nie stawać na głowie, by być kobietą idealną? Z prostego powodu. W sumie z kilku. Pierwszy, oczywisty sprowadza się do tego, że szkoda Twojego czasu i wypielęgnowanych paznokci na harówkę w pocie czoła, by być absolutnie perfekcyjną. Drugi powód: zbyt idealne kobiety po prostu się nudzą. Takie, które działają w określony sposób. Z wszystkiego grzecznie się wywiązują. Nigdy nie zawiodą, bo funkcjonują perfekcyjnie w “ekosystemie” ogniska domowego.

 

Chcesz wyraźnie emanować tym, że czujesz się pełnowartościowa?

 

Wystarczy, że będziesz potrafiła stawić mu opór. Kiedy mężczyzna zachowuje się bardzo niegrzecznie, kobieta może albo mu odpuścić (co zdarza się nad wyraz często), albo postawić wyraźną granicę (co należy do rzadkości). Sama możesz ocenić, jak rzadko kobiety potrafią umiejętnie kierować związkiem dzięki temu, jak wartościowe się czują. Wystarczy, że rozejrzysz się wokół.

Kiedy nie będziesz dążyć do “bycia perfekcyjną”, a będziesz potrafiła mu się “postawić” – wtedy będzie widać wyraźnie, że czujesz się pełnowartościową kobietą. Ale aby rzeczywiście umieć to zrobić (czyli stawiać mężczyźnie opór), potrzebujesz najpierw dojrzeć w sobie tę wartość. 

Trudno jest wyznaczać nowe standardy traktowania Cię, kiedy do tej pory czułaś się niewiele warta. Zacznij nad tym pracować. Napawaj się siłą, kiedy uda Ci się coś zrobić. Na przykład wtedy, kiedy dobrze wyjdzie Ci Twoja praca. Podkręcaj swoje szczęście, kiedy masz dobry dzień. Możesz z takiej okazji kupić samej sobie kwiaty wiedząc, że przecież kto jak kto, ale Ty najbardziej zasługujesz na rozpieszczenie. A kiedy zdarzy Ci się potknięcie, np. “palniesz gafę” na przyjęciu – okaż dystans do siebie, zaśmiej się, uśmiechnij i rozluźnij. Idź dalej przez życie z podniesioną głową.

Z pewnością aby się do tego stosować i zacząć dostrzegać w sobie wartość, pomoże Ci miłość do samej siebie. Pomogą Ci ją zbudować rozmowy ze sobą. Dzięki nim poznasz to, jaką kobietą jesteś i jaką chcesz być. Również dzięki nim będziesz mogła powiedzieć do siebie wiele rzeczy, które dodadzą Ci siły. Mogłaś nie słyszeć ich od innych ludzi. Teraz jest Twój czas i to nie ma znaczenia. Jeśli chcesz czuć się ze sobą dobrze, to Ty musisz być tą osobą, która chwali, dodaje sił i wspiera.

Uwielbiaj siebie. Przyjrzyj się częściom swojego ciała. Doceń, że je masz. Pogłaszcz się po policzku przed rozpoczęciem dnia. Powiedz sobie kilka miłych słów: “Dzień dobry, moja droga. Czeka cię dzisiaj dobry dzień. A właściwie to świat czeka dobry dzień, bo się na nim pokażesz. Zadbajmy o ciebie”. A kiedy dzień dobiegnie końca – czasami usiądź, nalej sobie wina lub herbaty, weź swoje najlepsze muffinki pod słońcem i powiedz sobie, z jakich najprostszych cech, które w sobie masz, jesteś dumna.

Aby zapisać się na bezpłatny, 5-dniowy kurs “Co sprawia, że mężczyźni starają się bardziej?”, wejdź tutaj >>>

 

Twoja ulubiona,

Patrycja A. Misiewicz, autor, przedsiębiorca i tytan, a “po godzinach” (jak i “w godzinach”) – także Bogini Związków 

 

 

 

_________________________________________________________________________________________________

Zdjęcie: People photo created by prostooleh – www.freepik.com